Jak po grudzie

Choć widać światło w tunelu, po Głównej w Zielonej Górze wciąż jeździ się jak po drodze gruntowej. Remont stanął w miejscu, mimo że już w połowie października ubiegłego roku wiodącą informacją na stronie internetowej sołectwa stała się wieść o rychłej modernizacji najważniejszej ulicy we wsi. Zaczęło się pomyślnie – we wrześniu minionego roku do Urzędu Gminy dotarła informacja, że z rządowego Funduszu Dróg Samorządowych otrzymamy na Główną 1 milion 250 tysięcy złotych. W listopadzie umowa na remont ulicy została podpisana i zgodnie z jej treścią na realizację robót wykonawca miał czterdzieści dni. Niestety, szybko się okazało, że problemy z instalacją przez Polską Grupę Energetyczną wzdłuż Głównej linii niskiego i średniego napięcia opóźnią modernizację drogi. W toku prowadzonych na ten temat negocjacji energetyka deklarowała, że swoją instalację w pasie drogowym umieści do końca lutego bieżącego roku. Skończyło się na słowach. I niezależnie od tego, że w styczniu główne warstwy konstrukcyjne po obu stronach poszerzanej drogi były już gotowe – nie mając pewności co do ostatecznego terminu ukończenia prac – gmina rozwiązała umowę z wybranym jesienią wykonawcą. Ostatnio sprawa ruszyła ponownie. PGE poinformowała nas, że wreszcie podpisała umowę z firmą, która w maju ułoży w ciągu Głównej linie energetyczne. W tej sytuacji 20 kwietnia Urząd Gminy ogłosił przetarg, w wyniku którego modernizacja Głównej będzie ukończona. Prócz położenia na całym niemal dwuipółkilometrowym odcinku asfaltu, na przestrzeni kilometra trzeba będzie wymienić podbudowę środka drogi. Otwarcie ofert nastąpić ma 5 maja i od początku czerwca – od momentu, w którym linie energetyczne będą już zainstalowane – wykonawca będzie miał sześćdziesiąt dni na ukończenie prac.

Gazeta W Centrum Polski nr4 /2021

Treść artykułu dementuje plotki które krążą wśród niektórych mieszkańców i potwierdzają moje informacje na temat realizacji remontu ulicy Głównej w Zielonej Górze.